Forum Lambert Ryan Strona Główna Lambert Ryan
Ryan Lambert
 
 POMOCPOMOC   FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

sped

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Lambert Ryan Strona Główna -> trolowerex
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
aaa4



Dołączył: 05 Kwi 2018
Posty: 1

PostWysłany: Czw Kwi 05, 2018 11:32    Temat postu: sped Odpowiedz z cytatem

Otworzywszy oczy Hanne Andersen nie wiedziala, gdzie jest. Bardzo szybko odzyskiwala jednak przytomnosc. Czula w glowie tepy bol, a w ustach cierpki smak. Nie mogla poruszyc reka ani noga. Nad soba miala popekany, brudny sufit. Obrocila obolala glowe, najpierw w jedna strone, potem w druga. Znajdowala sie w niewielkim, prostokatnym pomieszczeniu, w ktorym nie bylo okien, tylko ciezkie szare metalowe drzwi. Skrepowano jej przeguby i kostki, przywiazujac je do czterech rogow lozka. Miala na sobie te sama jaskrawoczerwona manicure kabaty
sukienke, ktora wlozyla poprzedniego wieczoru. Czula paralizujacy strach, probujac przypomniec sobie, co sie stalo.Pamietala, ze Philippe zabral ja z hotelu do jakiejs halasliwej restauracji i ze sporo tam wypila, najpierw wina, a potem tequili. Dalsze wspomnienia byly juz mgliste: zaliczyli dwa kolejne bary i jakis nedzny nocny klub przy Rue Saint Sans. Pamietala, jak oboje bez przerwy sie smiali, ogladajac sex-show, ktory przyprawial ja o mdlosci, ale i podniecal. Co dzialo sie pozniej, nie miala pojecia.

* * *

Dopiero po godzinie uslyszala trzask zamka w metalowych drzwiach. Do pokoju wszedl Philippe. Stanal obok lozka, patrzac na nia z gory. Mial na sobie ten sam, co poprzedniego wieczoru, ciemnoniebieski garnitur, biala jedwabna koszule i brazowy krawat, ale marynarka byla wygnieciona, a krawat niedbale poluzowany. Jego niezwykle atrakcyjna twarz pokrywal czarny zarost.-Gdzie ja jestem, Philippe? - zapytala Hanne chrapliwym glosem. - Co sie stalo?

W jego oczach nie bylo juz wesolosci, a na twarzy pojawil sie szyderczy usmiech.

Zmierzywszy dziewczyne wzrokiem podciagnal do gory jej czerwona sukienke. Miala pod spodem bardzo waskie biale koronkowe majteczki. Spojrzal na nie i mruknal cos po francusku. Zrozumiala jego slowa, choc uczyla sie tego jezyka dopiero od dwoch miesiecy.

-Szkoda... Wielka szkoda... No coz, trzeba sluchac polecen - powiedzial, znow

usmiechajac sie drwiaco. - Ale na male co nieco mozna sobie pozwolic.

Wsunal reke pod gumke majtek, dotykajac jej krocza. Probowala zacisnac nogi, ale byly zbyt mocno skrepowane. Zaczela krzyczec.

-Mozesz wrzeszczec, ile chcesz - stwierdzil. - Nikt cie nie uslyszy.

Gdy probowal wepchnac glebiej palec, dziewczyna w mimowolnym odruchu

oproznila pecherz. Mezczyzna z obrzydzeniem cofnal reke, wyprostowal sie i wyszedl z pokoju. Po pieciu minutach wrocil z metalowa tacka, na ktorej lezala strzykawka, troche waty

i butelka z bezbarwnym plynem. Polozyl tacke obok glowy dziewczyny i usiadl przy niej. Podciagnawszy szybko rekaw jej sukienki otworzyl butelke, zmoczyl watke plynem, potarl nia energicznie ramie dziewczyny i uniosl strzykawke.

-Spojrz - wyszeptal nieprzyjemnym glosem. - To twoja przyjaciolka. Dzieki niej

dobrze sie poczujesz... Nawet bardzo dobrze. Pozbawi cie strachu i bolu glowy. W

najblizszych dniach bedzie cie czesto odwiedzala.

Dziewczyna wzdrygnela sie, gdy igla wniknela w jej zyle. Zaczela znowu krzyczec, a mezczyzna ponownie szyderczo sie usmiechnal. W ciagu kilku minut jej cialo i umysl ogarnelo uczucie przyjemnego ciepla. Zniknal bol glowy i strach. Glos mezczyzny docieral do niej jakby spod sufitu.

-Przyjdzie tu zaraz kobieta, zeby cie umyc. Przyniesie ci goraca zupe. Pozniej do

ciebie wroce... z twoja przyjaciolka.

* * *

Biuro Jensa Jensena bylo rowniez bardzo male, pozbawione okien i wymagalo odmalowania. Jako mlody detektyw z wydzialu osob zaginionych w kopenhaskiej policji nie zaslugiwal na nic lepszego. Bedac niskim i dosc pulchnym czlowiekiem o rumianej twarzy, przypominal bardziej bankiera niz policjanta. Nosil tradycyjny szary garnitur, kremowa koszule z niebieskim krawatem i czarne buty ze skory aligatora. Westchnal z irytacja, skonczywszy czytac otrzymany rano raport policji z Marsylii. Potem ogarnela go wscieklosc. Zamknal skoroszyt, wstal i wyszedl na korytarz.Gabinet nadinspektora Larsa Pedersena byl przestronny, wylozony dywanem, a z jego okien roztaczal sie wspanialy widok na ogrody Tivoli. Nadinspektor - szczuply, szpakowaty mezczyzna o wyrazistych rysach - wygladal jak najbardziej na policjanta. Gdy Jens Jensen wszedl nagle do jego pokoju, Pedersen podniosl wzrok i natychmiast zauwazyl wyraz twarzy swego podwladnego.

-O co chodzi tym razem? - zapytal.
_________________
pedicure ursynów
ganbanyouku
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Reklama






Wysłany: Czw Kwi 05, 2018 11:32    Temat postu:

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Lambert Ryan Strona Główna -> trolowerex Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Lambert Ryan  

To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Powered by Active24, phpBB © phpBB Group